Strona główna · Informacje ogólne · Wolność komentarzy i od komentarzy

Wolność komentarzy i od komentarzy

Pojawiły się gdzieniegdzie informacje o kasowaniu nieprzychylnych komentarzy pojawiających się na stronie jednego z kandydatów. Czy to coś nagannego lub niezwykłego?
Nie wydaje mi się.

To zrozumiałe, że kandydat który myśli o wyborze na ważne stanowisko stara się przedstawić z najlepszej strony. Samo dopuszczenie komentarzy jest już odważnym krokiem, czym innym wydaje mi się jednak blog ogólnopolityczny, a czym innym blog typowo kandydacki.

Nieprzychylnych komentarzy nie kasuje np. Janusz Korwin-Mikke na najpopularniejszym blogu politycznym w Polsce, bo nie są w stanie mu zaszkodzić, a o swój wizerunek JKM też szczególnie nie dba. Korzysta za to na ruchu generowanym zarówno przez zwolenników, jak i przeciwników jego poglądów.

Może się wydawać, że komentarze są po to, żeby tworzyła się dyskusja i często jest to słuszne przekonanie.
Dyskusja może się jednak nawiązać między równorzędnymi partnerami. Jeśli toczy się między osobą podpisującą się imieniem i nazwiskiem, a anonimowymi użytkownikami Internetu, w dodatku często działającym złośliwie, takiej równowagi nie ma i być nie może. Inaczej to wygląda kiedy obydwie strony dyskursu kryją się pod nickami.

Może jednak lepiej nie stwarzać pozorów dyskusji i swobody tam gdzie jej nie ma? Taką drogę wybrano np. na strone Janusza Kropornickiego, gdzie z założenia pojawiają się wyłącznie głosy entuzjastycznego poparcia.

Gdzie w takim razie jest miejsce na swobodne komentowanie program/działań/osób kandydatów?
Np. tu, do czego nadal zachęcam :)

02.10.2010.

Komentarze

Nie dopuszczaj teraz komentarzy.

Informacje


Komentarze